Jak w wielu dziedzinach sztuki, również kolekcjonowanie miniatur obarczone jest ryzykiem zakupu pracy , nie będącej oryginałem. Obserwując rynek mogę stwierdzić, iż w przypadku miniatur z kopiami czy falsyfikatami spotkać się możemy całkiem często.
Na blogu dotykałem już tego wątku , oceniając propozycje niektórych domów aukcyjnych.
W ubiegłym tygodniu fiaskiem zakończy się rozmowy z niezwykle miłą Panią , która kilka miesięcy wcześniej zaoferowała mi zakup miniatur. Prace pochodziły z rodzinnych, przedwojennych zbiorów przodków. Na dwóch z nich znajdowały się sygnatury wskazujące na znanego artystę. Miałem jednak wątpliwości co do malatury – płaska , ślady pędzla zauważalne miejscowo, tonacja dziwnie żółtawa .Moja kontrahentka sądziła pewnie , że moje uwagi mają na celu obniżenie wartości , tym bardziej , że kilkanaście lat wcześniej sprzedała miniatury, z tego samego zbioru, otrzymując bardzo dobrą zapłatę. Wspólna wizyta w muzeum potwierdziła moje przypuszczenia .To nie były oryginalne prace Frederica Dubois .
Problematyka zawierająca się w tytule postu jest szeroka. Postaram się ją poruszyć, mając przeświadczenie , że nie jestem w stanie w pełni jej zanalizować .
Dzisiaj zajmiemy się miniaturami dekoracyjnymi. Termin ten zaczerpnięty z języka angielskiego dotyczy określonej grupy produktów, którymi nie interesują się kolekcjonerzy, bowiem z założenia miały stanowić wyłącznie tani, szeroko dostępny, element dekoracyjny mieszkań .



Produkcja powyżej pokazanych miniatur, zwanych również “wiedeńskimi”, miała miejsce we Włoszech,Francji,Austrii na początku XX wieku . Można było je zamawiać na podstawie bogatej oferty publikowanej w katalogach, gdzie nabywca mógł wybrać wzór, rozmiar miniatury oraz rodzaj obramowania.
Tak wygądały strony z jednego z katalogów z lat 1920-1930 :




Do tworzenia ramek tych miniatur wykorzystywano klawisze zużytych fortepianów a tylnią stronę oklejano papierem gazetowym . Są to wyroby wyjatkowo charakterystyczne i łatwo rozpoznawalne.
Miniatury dekoracyjne funkcjonujące już od końca XVIII w. przybierały różne formy w zależności od zmieniającej się mody oraz gustów klientów, co obrazują pokazane zdjęcia. Wszystkie łączył, bez względu na czas i miejsce powstania, jednak wspólny mianownik -brak jakiejkolwiek wartości artystycznej.















Miniatury dekoracyjne możmy spotkać najczęściej. Licznie występują na Allegro i giełdach staroci . Mają je w ofercie również antykwariaty. Ceny kształtują się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych w zależności od stanu zachowania i wyobraźni sprzedającego.