W poprzednim wpisie dotarliśmy do Italii , dzisiaj - za sprawą portretu papieża Piusa VII przeniesiemy się do Watykanu. Portet ten ,oczywiście – miniaturowy miałem okazję zobaczyć podczas ostatniej podróży.

Miniatura o średnicy 7 cm, namalowana na kartonie, posiada inskrypcje we francuskim języku, datowanie na rok 1814 oraz prawdopodobnie nazwisko twórcy – J.Gommerhalder. Autora nie udało mi się zweryfikować.
13 sierpnia. W dzisiejszej poczcie znalazłem wiadomość ,że błędnie odczytałem nazwisko malarza bowiem w staroniemieckiej pisowni tak pisaną pierwszą literę należy odczytać jak S , a poprawne nazwisko brzmi Sommerhalder. W tej sytacji mamy do czynienia ze szwajcarskim artystą trojga imion - Jakob Joseph Peter Sommerhalder.
Pius VII,/ Luigi Barnaba Chiaramonti / ur. 14 sierpnia 1740 we włoskiej Casena , zm. 20 sierpnia 1823 w Rzymie/ – papież od 14 marca 1800 do 20 lipca 1823. Sprawowanie godności papieskiej Piusa VII przypadało na burzliwe czasy napoleońskie. Relacje pomiędzy Watykanem a Paryżem pozostawały w tym okresie pełne napięć . Rok powstania miniatury był ważny dla obu omawianych postaci.
Napoleon uważał Państwo kościelne za swoje lenno i usiłował manipulować papieżem, jednakże bez oczekiwanego skutku. W roku 1808 wojska francuskie zajęły Rzym a w 1809 wcielono Watykan do Francji. 5 lipca 1809 papież został wywieziony do Sawony a w czerwcu 1812 przeniesiono go do Fontainbleau gdzie w 1813 został zmuszony do podpisania nowego konkordatu. W kwietniu 1814 Napoleon abdykuje , Papież po uwolnionieniu 24 maja powraca do Rzymu.
Chciałbym czytelnikom bloga przedstawić niełatwe relacje obu stron na tle wcześniejszego wydarzenia, jakim było koronowanie Napoleona w 1804 r. Ten chcąc odciąć się od tradycji Burbonów, za wzór obrał sobie postać Karola Wielkiego. Tysiąc lat od koronacji Karola w Rzymie, Bonaparte pragnął nawiązać do jego spuścizny jednoczącej nie tylko Francuzów. Aby nadać odpowiednią rangę temu wydarzeniu potrzebował tak jak Karol Wielki osoby i autorytetu głowy Kościoła. Z kolei dla Piusa VII uczestnictwo w koronacji Napoleona było wyraźną deklaracją wobec całej Europy. Dlatego negocjacje ze Stolicą Apostolską były trudne i długotrwałe. Papież nie chciał m.in. uczestniczyć w świeckiej części ceremonii. Kolejne nieporozumienie nastąpiło, kiedy oficjalne zaproszenie na koronację dostarczył papieżowi generał francuski, a nie dwóch arcybiskupów, jak tego oczekiwano. Sam papież postawił także na swoim, kiedy zakomunikował, że do Paryża uda się dopiero po święcie Wszystkich Świętych, co zmusiło Napoleona do kolejnego przesunięcia terminu koronacji, pomimo, iż zaproszenia na kolejny, drugi termin – 25 listopada zostały już rozesłane. Ostatecznie stanęło na dacie 2 grudnia 1804 r.
Odpowiednią oprawą koronacji zajął się cały zespół architektów, dekoratorów, krawców i jubilerów. Kostiumy projektował uczeń Davida – malarz i popularny miniaturzysta Jean Baptiste Isabey (1767-1855), a wystrój wnętrz sławna spółka projektantów i architektów: Charles Percier (1764-1838) i Pierre François Léonard Fontaine (1762-1853), którzy rozpowszechnili w architekturze i sztukach dekoracyjnych styl zwany dziś “empirowym”.
Zarówno paryska katedra, jak i jej otoczenie zostało specjalnie przystosowane na tę okazję. Percier i Fontaine wprawdzie naprawili wiele uszkodzeń tego zabytku jakie wyniósł on z czasów rewolucji, jednak nie cofnęli się przed wyburzeniem kilku stojących w pobliżu domów, tak aby otoczenie świątyni pasowało do ich koncepcji. Część fasady Notre-Dame została udekorowana na kształt łuku tryumfalnego, przez który uczestnicy ceremonii wchodzili do wnętrza katedry. W jego dekoracji dominowały cztery kolumny – na dwóch były ukazane postaci – Chlodwiga oraz Karola Wielkiego, a na dwóch kolejnych wymieniono 36 “sławnych miast Francji”. Również wnętrze gotyckiej świątyni spółka architektów przekształciła w duchu “imperialnym”. Dobudowano podesty, baldachim nad tronami, z empor zwieszono gobeliny. Na dekoracjach przewijał się motyw Legii Honorowej, napoleońskie orły i pszczoły. Orzeł był nawiązaniem do czasów rzymskich, a pszczoły do okresu Merowingów. Służyć temu miały także tzw. “karolińskie regalia” jakie miały być obecne podczas ceremonii ustanowienia nowej monarchii. Aby je uzyskać szef Musée des Antiquités et Monuments Français – Alexandre Lenoir rozpoczął w całej Francji gorączkowe poszukiwania zabytków z tego okresu. Wprawdzie związek odnalezionych przedmiotów z Karolem Wielkim był raczej życzeniowy, a w najlepszym razie hipotetyczny, jednak na potrzeby koronacji Bonapartego zostały one specjalnie “odrestaurowane” przez złotnika Martina-Guillame’a Biennais (1764-1843), i nikt nie wątpił iż należały one do władcy Franków. Biennais był także twórcą nowych regaliów cesarskich, w tym wspaniałej korony przypominającej antyczne wieńce rzymskich cezarów. Regalia te miały bowiem także nawiązywać do antycznych i wczesnośredniowiecznych (czytaj – karolińskich) wzorców. Stąd m.in. dla dodania im wiarygodności złotnik umieścił w nich oryginalne starożytne kamee. Napoleonowi zależało na wywarciu silnego wrażenia nie tylko na swych poddanych, ale także opinii międzynarodowej. Dlatego praktycznie nie liczono się z kosztami. Wydatki związane z koronacją i pobytem papieża osiągnęły astronomiczną sumę 20 milionów franków.

Sam przebieg ceremonii został dokładnie ustalony podczas długich negocjacji z papieżem. Zamiast wypowiadać cały tekst wyznania wiary i przysięgi gwarantujący ochronę i przywileje kościoła katolickiego, Napoleon kładąc dłoń na Ewangelii wypowiadał jedynie słowo “Profiteor!” czyli “potwierdzam”. Tak samo zostały “przystosowane” teksty modlitw. Zamiast sformułowania, iż papież “osadził” na tronie nowego cesarza użyto określenia “wprowadził”, z kolei szpadę cesarską “wręczył” a nie “darował” itd. Ponieważ ampułka zawierająca święte oleje używane do koronacji królów Francji została rozbita w 1793 r., namaszczenia dokonano zwykłą mirrą. Zresztą sam obrzęd namaszczenia został zredukowany. Cesarz i cesarzowa zostali namaszczeni nie siedmiokrotnie, lecz trzykrotnie (głowę i dłonie). Zgodnie ze zwyczajem, oleje święte otrzeć powinien wielki szambelan, jednak godność ową sprawował były biskup Talleyrand i Pius VII kategorycznie sprzeciwił się jego uczestnictwu w tym sakramencie. Zastąpił go nadworny kapelan cesarza. Wbrew legendzie to, że Napoleon sam się koronował nie było żadną niespodzianką dla papieża. Było to już bowiem wcześniej ustalone.

Po nabożeństwie papież umieścił korony na ołtarzu i tam je pobłogosławił. Stamtąd Napoleon wziął swą koronę, po czym obrócił się ku zebranym i wolno opuścił ją na głowę. Następnie koronował Józefinę.
Miniatura Napoleona w stroju koronacyjnym -emalia na miedzi -Jean Francois Soiron /1756 -1813/
Poniżej zdjęcia grobowca Piusa VII znajdujacego się w Bazylice św.Piotra w Watykanie.

