Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Lipiec 2012

Kontynuując nasze wakacyjne „miniaturowe” podróże, chciałbym polecić  czytelnikom ,planującym pobyt w Szwajcarii zwiedzenie uroczej miejscowości   Rapperswil – położonej na północnym brzegu jeziora Zuryskiego w kantonie Sankt Gallen. W tym miasteczku liczącym mniej niż 1o tys. mieszkańców znajduje się Muzeum Polskie.

Wśród zbiorów na szczególną uwagę zasługuje kolekcja 108 polskich miniatur, pochodzących z XVIII i XIX wieku, przekazanych muzeum przez rodzinę Tarnowskich z ich pałacu w Dzikowie. Są to głównie dzieła polskich miniaturzystów ,w większości Wincentego Lesseura i jego uczennicy Walerii Tarnowskiej, ale również  Remondiniego i  Fügera. Na kolekcję składają się portrety postaci historycznych oraz miniaturowe kopie arcydzieł malarstwa europejskiego (m.in. Rubensa i Rembrandta).

.

   Muzeum Polskie w Rapperswilu

W 1868 roku odsłonięto w Rapperswilu, w stulecie konfederacji barskiej, Kolumnę Barską – symbol wieloletniej walki Polaków o niepodległość, w 2 lata później zaś otwarto na średniowiecznym zamku miejskim Muzeum Narodowe Polskie. Ideą przewodnią fundatora Kolumny i Muzeum, Władysława Platera, było ukazanie światu bogatego dorobku cywilizacyjnego Polski oraz jej niepodważalnego prawa do wolności. Zbiory platerowskiego Muzeum powróciły w 1927 roku do wolnej już Polski. W 1936 roku otwarte zostało na rapperswilskim zamku Muzeum Polski Współczesnej, zlikwidowane następnie w roku 1952. Założone w 1954 roku polsko-szwajcarskie Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego otworzyło ponownie na zamku ekspozycję, która w 1975 roku przekształcona została w stałe Muzeum Polskie, będące swoistym schronieniem dla cennych dzieł polskiej kultury oraz pamiątek narodowych i równocześnie kontynuacją idei Platera. Dla zabezpieczenia i wzbogacania zbiorów Muzeum powstała w 1978 roku, oparta na założeniach ustawodawstwa szwajcarskiego, Polska Fundacja Kulturalna Libertas w Rapperswilu. Muzeum Polskie w Rapperswilu, znajdujące się do chwili obecnej pod opieką Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Polskiego, prezentuje zwiedzającym historię oraz dorobek kulturalny i duchowy Polski, a także związki polsko-szwajcarskie.

Aktualne zbiory muzeum prezentowane są w salach tematycznych obrazujących kolejno: związki polsko-szwajcarskie, historię polskich emigracji na Zachód, działalność Polaków w Szwajcarii (w tym historię Muzeum Polskiego w Rapperswilu), sylwetki wielkich Polaków (Kopernika, Chopina, Mickiewicza, Curie-Skłodowskiej, Paderewskiego, laureatów literackiej nagrody Nobla), walkę Polaków za wiarę i wolność (w tym dzieje 2. Dywizji Strzelców Pieszych internowanej w Szwajcarii w latach 1940-45), malarstwo z pracami takich malarzy jak – Chełmoński, Brandt, Kossakowie, Wyczółkowski, Fałat i Boznańska.  Eksponowane są także cenne starodruki, m.in. Mikołaja Kopernika „De revolutionibus orbium coelestium” (Bazylea 1565), „Kronika polska” Marcina Kromera (Bazylea 1558), Zacutto Yuchasina „Kronika Żydów krakowskich” (Kraków 1586) w jęz. hebrajskim, „Nowy Testament” po polsku J. Wujka (1593), Piotra Skargi „Roczne dzieie Kościelne …” (Kraków 1607) oraz widoki miast polskich pochodząc z „De rebus a Carolo Gustavo Sueciae Rege gestis” (Norymberga 1696).

Poniżej prezentuje kilka prac Lesseura jakie znajdziemy w muzeum :

 Autoportret , ok. 1785 , gwasz na kości słoniowej,  7,8 x 6,0 cm

.

„Tekla z Czapliców księżna Jabłonowska”, 1792, akwarela, gwasz na kości słoniowej, 8,3 x 6,6 cm,

.


„Henryk książę Lubomirski jako Amor”, 1797, akwarela, gwasz na kości słoniowej, 14,4 x 12,2 cm.

.


„Król Stanisław August”, 1793, akwarela, gwasz na kości słoniowej, 10,4 x 8,6 cm, Muzeum Polskie, Rapperswil

.


„Hrabianki Thun von Hohenstein”, 1792, akwarela, gwasz na kości słoniowej, 18 x 13,4 cm,

Read Full Post »

Nadeszła pora wakacji i urlopów.Chciałbym zachęcić czytelników bloga, którzy  planują w tym czasie  pobyt we Wrocławiu, do wizyty w Zakładzie Narodowym, im. Ossolińskich. W Sali Pod Kopułą  można oglądać wystawę pt. „Obrazy, miniatury, akwarele i rysunki z kolekcji Jana i Jadwigi Nowak-Jeziorańskich”, zorganizowaną przez Muzeum Książąt Lubomirskich.

Zbiór Jana i Jadwigi Nowaków-Jeziorańskich obejmuje ok. 200 obrazów, akwarel lub rysunków, ponad 250 sztuk białej broni, sreber, porcelany, zegarów, oprócz tego setki cennych numizmatów i historycznych map. Kolekcja przekazana w 2005 roku stanowi największy w powojennej historii Ossolineum dar.

Na wystawie pokazano pierwszą część kolekcji – dzieła plastyczne. Ekspozycja obejmuje 82 prace. Składa się na nią dwadzieścia siedem obrazów, trzynaście miniatur oraz czterdzieści dwa rysunki i akwarele.Niemal wszystkie z nich wiążą się tematycznie z Polską, a ich autorami są w większości artyści rodzimi, m.in. Józef Brandt, Józef Chełmoński, Maksymilian Gierymski, Juliusz Kossak, Jan Matejko, Leon Wyczółkowski.Wystawie towarzyszy bogato ilustrowany katalog, gdzie zawarto wyniki wieloletnich naukowych badań kolekcji. Jej uzupełnieniem jest pokaz wybranych numizmatów z darowizny  Jana Nowaka-Jeziorańskiego dla ZNiO.

Wśród miniatur, poza niżej zaprezentowanymi, znajdziemy portret hetmana  Stanisława Koniecpolskiego ,portret Stanisława Augusta Poniatowskiego ,prace Stanisława Marszałkiewicza , portret szlachcica  z przełomu XVII/XVIII wieku i inne.

Wystawę można zwiedzać  do 31 sierpnia  2012 roku od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 18.00.

.

Miniaturzysta polski – Portret Tadeusza Kościuszki w sukmanie krakowskiej, po 1829.
Płytka kościana, gwasz, akwarela; 8,3 x 6,7 (owal).

..

Miniaturzysta polski – Ozdoba na bandolier z miniaturą portretową Tadeusza Kościuszki, 1794 lub po.
Płytka kościana, gwasz, oprawa mosiężna; 3 x 2,3 (miniatura), 9,4 x 5,5 (oprawa).

.

.

Miniaturzysta francuski- Portret Wielkiego Kondeusza?, 1 poł. XVIII w.
Płytka kościana, akwarela, gwasz; 5,1 x 3,9 (owal)

.

O kolekcjonerskiej  pasji  Jana Nowaka – Jeziorańskiego mogliśmy dowiedzieć się nieco  z wywiadu jaki ukazał się w styczniowym numerze 2005 roku w Gazecie Antykwarycznej , który przypominam :

„Wspomnienie. Jan Nowak-Jeziorański (1914-2005)”

.
Z Markiem Walickim, kolekcjonerem, jednym z najbliższych przyjaciół Jana Nowaka-Jeziorańskiego rozmawia Czesław Czapliński

Czesław Czapliński: Był Pan jednym z najbliższych przyjaciół Jana Nowaka-Jeziorańskiego, razem tworzyliście swoje kolekcje obrazów. Jak to wyglądało?

Marek Walicki: Polskie obrazy, pogoń za nimi w warunkach emigracyjnych stała się naszym wspólnym hobby niemal pół wieku temu. W Monachium nad Izarą. W stolicy Bawarii, gdzie studiowało i malowało wielu najwybitniejszych polskich malarzy. Na ślady ich twórczości natrafiało się wówczas niemal na każdym kroku, a przede wszystkim w licznych monachijskich antykwariatach i galeryjkach. Kupienie dobrego, dużego Brandta czy Wierusza-Kowalskiego, ba, nawet Maksa Gierymskiego nie przedstawiało większych kłopotów. Pod warunkiem, że miało się pieniądze.

Cz.Cz.: O jakich pieniądzach mówimy?

M.W.: Stosunkowo niedużych, jak na dzisiejsze czasy, ale jednak Jan Nowak, jako dyrektor polskiej sekcji Radia Wolna Europa, mógł już sobie pozwolić na zakup płótna bardziej znanego polskiego malarza. Ja jeszcze nie. Mieliśmy jednak to samo pragnienie posiadania czegoś polskiego. Z czasem stało się ono niemal nałogowe.

Cz.Cz.: Skąd u Pana zainteresowanie malarstwem?

M.W.: Ja wyniosłem je z domu rodzinnego, w którym wisiało kilka dobrych obrazów, a także z Muzeum Narodowego, którego kustoszem był mój brat przyrodni, historyk sztuki, prof. Michał Walicki, a potem z Pałacu Wilanowskiego, w którym przyszło nam mieszkać przez pewien czas, aż do ewakuacji jego właścicieli. Od małego obracałem się więc wśród wspaniałych obrazów i antyków, nauczyłem się stopniowo odróżniać dobre od złych.

Cz.Cz.: Jan Nowak-Jeziorański interesował się malarstwem do końca swego życia, kilka tygodni przed śmiercią odwiedziłem go w domu i autoryzowałem tekst o Jego kolekcji, na który czekał, a wydrukowany materiał w Gazecie Antykwarycznej otrzymał w szpitalu.

M.W.: Tę pasję kolekcjonerską kontynuowaliśmy przez blisko pół wieku, aż do ubiegłego roku. Pamiętam, że mimo postępującej choroby Jan Nowak-Jeziorański interesował się polskim rynkiem sztuki i tak bardzo chciał dokupić jeszcze jednego „ulubionego Cieślewskiego”, że zafundowałem mu prenumeratę katalogów aukcyjnych, za co mi później w liście serdecznie dziękował.

Cz.Cz.: Czy pamięta Pan, który obraz był pierwszy w kolekcji Jana Nowaka-Jeziorańskiego?

M.W.: Nie pamiętam, który obraz był jego pierwszym kupionym w warunkach emigracyjnych, jak również nie przypominam sobie, od czego sam zacząłem swoją kolekcję. Sądzę, że jednym z pierwszych obrazów Jana Nowaka był olej Józefa Szermentowskiego Krowy na pastwisku, a potem drobne, lecz dobre prace Stanisława Masłowskiego, akwarelka zatytułowana W lesie; Pochwalskiego Portret syna Jana Matejki i Jana Stanisławskiego Łódź na Dnieprze, a także liczne stare sztychy, przeważnie panoramy Warszawy, których coraz to przybywało, aż rozrosły się, już w Stanach Zjednoczonych do miana największej i najcenniejszej kolekcji starych sztychów i planów Warszawy poza granicami kraju. Były wśród nich – zdeponowane później w Rapperswilu – dwa sztychy Canaletta i wielki plan Warszawy Kirgaja.

Cz.Cz.: Wiele osób opowiada o pobycie u Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Annandale w stanie Wirginia, wspominając także obrazy wiszące na ścianach.

M.W.: Piękną i wartościową kolekcję z jego „polskiego” dworku w Annandale zabrał ze sobą powracając na stałe do Polski w roku 2002. Wypełniała ona wówczas jednopiętrowy domek Nowak-Jeziorańskich, stwarzając im iluzję, że mieszkają w Polsce, przynajmniej w latach, kiedy nie przychodziło im nawet na myśl, że ją jeszcze kiedykolwiek zobaczą. Miałem to samo uczucie, gdy z czasem ściany moich kolejnych domów pokrywały się coraz gęściej polskimi obrazami. Nie było więc niemal obrazu, o którym byśmy ze sobą nie rozmawiali. Zawiadamialiśmy się wzajemnie o nowych „okazjach”, naradzaliśmy nad ich wartością artystyczną czy rynkową.

W tej „dojrzałej” już kolekcji Nowak-Jeziorańskich znajdują się zresztą od lat nie tylko obrazy polskie, lecz również buczackie makaty, stara polska porcelana, stare polskie szable, w tym „Batorówki”, niewielkie brązy, np. Księcia Józefa Poniatowskiego, a nawet polski zegar z kurantem, arcydzieło zegarmistrza z Tarnowa. Wydzwania na zmianę Marsz Koronacyjny Napoleona i Marsyliankę.

Cz.Cz.: Które z obrazów z kolekcji Jana Nowaka-Jeziorańskiego uważa Pan za najcenniejsze?

M.W.: Zaliczam do nich duże płótno Antoniego Piotrowskiego Scenę z Powstania Styczniowego. Podpisany i datowany 1871 był również – że tak powiem – „najbliższym” ze względu na temat obrazem Jana Nowaka-Jeziorańskiego, wychowanego w legendzie tego Powstania, w którym walczyli jego przodkowie.

W dalszej kolejności wymieniłbym – wspomniany już – olej Józefa Szermentowskiego Krowy na pastwisku, mały olej Grottgera Grupa młodych w parku, akwarelę Juliusza Kossaka przedstawiającą Jana Fredro przeprowadzającego chorągiew pod Smoleńsk, olej Józefa Simmlera Przekupka, Anny Bielińskiej Żaglówki, aż cztery obrazy Aleksandra Orłowskiego, w tym olej przedstawiający Chłopa rosyjskiego na koniu, spory obraz Januarego Suchodolskiego Marszałek Konfederacji Barskiej przyjmuje wezyra tureckiego, niewielki, a więc typowy olej Jana Stanisławskiego Łódź na Dnieprze, doskonały pastel Wyczółkowskiego Kwiaty w wazonie, dużych rozmiarów szkic olejny Brandta Wesołe kwaterowanie oraz drugi, znacznie mniejszy, przedstawiający Jeźdźca na koniu. Ciekawy jest też i zapewne bardzo wartościowy obraz olejny Jana Matejki noszący tytuł Utopiona w Bosforze oraz co najmniej trzy dobre Fałaty, w tym Upolowany niedźwiedź na saniach. Jan Nowak-Jeziorański kolekcjonował też miniatury. Znajdujemy więc w jego kolekcji dwie miniatury Stanisława Marszałkiewicza, jedna przedstawia wojewodzinę Annę Nakwaską, druga – oficera w mundurze rosyjskim, a także miniaturę Leona Kaplińskiego Portret Stanisława Koniecpolskiego. W kolekcji znajdują się też szkice i rysunki, a wśród nich doskonały szkic ze sztambuchu Chełmońskiego Scena w karczmie, rysunek Smuglewicza Śmierć Czarnieckiego, Cypriana Norwida Portret Augusta Cieszkowskiego i rzadki autoportret Michała Płońskiego. W kolekcji Jana i Jadwigi Nowak-Jeziorańskich znajdujemy też prace Piotrowskiego, Rapackiego, Filipkiewicza, typowy Dworek i Salonik Bronisławy Rychter-Janowskiej i szereg innych mniej wartościowych obrazów, których już sobie nie przypominam.

W każdym razie niemal z każdym z tych obrazów łączy się jakaś historyjka, przeważnie z podróży Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który po załatwieniu spraw służbowych, zapuszczał się w różne dzielnice miast głównie europejskich, gdzie odwiedzał znane i nieznane mu antykwariaty, z których bardzo często, po długich targach, wynosił swą „zdobycz”, przywoził do domu i telefonował do mnie, bym przyszedł „obejrzeć”. Lubił się targować i polował na okazje, co jest charakterystyczną cechą niemal wszystkich kolekcjonerów.

Read Full Post »